odwiedź i dołącz do nas

Facebook
Twitter
Blip

Korytarz gazowy północ-południe dla konkurencyjności

wnp.pl (Ireneusz Chojnacki) - 02-06-2011

Trudności z budową korytarza gazowego północ-południe, od Świnoujścia po Chorwację, nie będzie brakowało, ale na razie optymizmu nie brakuje, a idea oceniana jest jako pożyteczna dla rozwoju rynku gazu w Europie Środkowej.

Idei gazowego korytarza przesyłowego północ- południe, czyli ze Świnoujścia na południe przez Czechy, Słowację , Węgry aż do Chorwacji poświęcony był specjalnie jeden z paneli dyskusyjnych Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2011 pod nazwą Europejski system przesyłu gazu - idea gazowego korytarza północ - południe. Trudności z realizacją pomysłu, jak wynikało z dyskusji, zapewne nie będzie brakowało, ale na razie optymizmu nie brakuje, a idea oceniana jest jako pożyteczna dla rozwoju rynku gazu w Europie Środkowej.



- Myślę, że już w tym roku, czyli podczas polskiej prezydencji, ten projekt będzie złożony do Komisji Europejskiej. Dzisiaj on już jest wstępnie przez Komisję Europejską zaakceptowany i możemy naprawdę liczyć, że w ciągu 2-3 lat najbliższych, czyli od 2014 roku, od momentu uruchomienia terminalu LNG w Świnoujściu, ten projekt będzie wprowadzony w życie i zacznie funkcjonować - ocenił rozpoczynając dyskusję Mikołaj Budzanowski, wiceminister Skarbu Państwa.



Mikołaj Budzanowski podkreślił, że projekt korytarza gazowego północ -południe znalazł uznanie wszystkich rządów krajów sygnatariuszy tego pomysłu, a poparcie to tłumaczył synergiami jakie mogą osiągnąć wskutek realizacji tego projektu zainteresowane nim państwa. Wskazał m.in. na ponadlokalne znaczenie terminalu LNG w Świnoujściu, który ma mieć przepustowość rzędu 5 mld m3 z możliwością rozbudowy do 7,5 mld m3.



- W rejonie morza Bałtyckiego istnieje prawie 20 naftoportów, ale do dzisiejszego dnia nie powstał żaden terminal na gaz skroplony. Pierwszym tego typu terminalem będzie terminal w Świnoujściu. W związku z tym jego zasięg będzie znacznie daleko wykraczający poza Polskę. Dotyczył będzie wszystkich krajów ościennych morza Bałtyckiego, ale co więcej należy się zastanowić jak wykorzystać potencjał, pełną przepustowość tego obiektu dla innych krajów, które w ogóle nie mają dostępu do morza, przede wszystkim kraje Europy Środkowo- Wschodniej - Czechy, Słowacja, Węgry - mówił Mikołaj Budzanowski.



Kristian Takac, sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Słowacji, ocenił, że w porównaniu z sytuacją sprzed dwóch lat, z okresu gazowego kryzysu rosyjsko-ukraińskiego, obecnie jest o wiele lepiej. Podał, że Słowacja będzie otrzymywać gaz przez trasę północną z Czech do Słowacji, że buduje sieć z Austrią i jest na etapie przygotowywania połączeń pomiędzy Słowacją i Węgrami.



- Mówimy o rynkach gazowych bardzo zorientowanych na produkcje krajową, ale chodzi też o integracje europejską. Południowo- północny korytarz jest w tej chwili najważniejszą rzeczą, żeby rozwijać rynek gazowy w Europie Środkowej. Przeszkodą są oczywiście finanse. Sprawy finansowe są sprawami zasadniczymi. Będziemy mieli wsparcie polityczne od odpowiedniej komisji zajmującej się tym korytarzem, mamy też prowadzone negocjacje w sprawie następnych finansowych perspektyw prowadzone między Unią Europejską. Myślę, że będziemy mieli wystarczające fundusze dla tej inicjatywy - powiedział Kristian Takac.



Tematyka poprawy konkurencyjności na rynku gazu przewijała się podczas całej dyskusji. Mówili o tym politycy, ale też menadżerowie kierujący firmami przesyłowymi.



- To co robimy w tej chwili, co zamierzamy zrobić, ma służyć przede wszystkim konkurencyjności gospodarki, wzrostowi tej konkurencyjności i żeby rzeczywiście ten wzrost konkurencyjności mógł nastąpić musimy doprowadzić do posiadania rożnych dróg transportu gazu do naszych gospodarek. Szacunki Komisji Europejskiej są takie, że w roku 2030 gaz będzie stanowił do 50 proc. nośników energii we wszystkich państwach Unii Europejskiej. (…) Jeśli tak jest, że gaz będzie tym nośnikiem energii, który będzie decydował o rozwoju i konkurencyjności gospodarek w Europie to musimy tą infrastrukturę zbudować, bo bez infrastruktury o konkurencyjności możemy tylko marzyć albo mieć pewnego rodzaju wyobrażenia, ale nie możemy jej budować - powiedział Jan Chadam, prezes zarządu Gaz -System.



Wskazując na znaczenie odpowiedniej infrastruktury dla rozwoju konkurencyjności na rynku gazu prezes Chadam podał, że w koszyku gazu u ostatecznego odbiorcy cena infrastruktury to jest cena poniżej 10 proc. i ocenił, że w związku z tym ciągle opłaca się inwestować w infrastrukturę bez obaw, że to spowoduje wzrost cen dla gospodarki,



- Dlatego, że nawet wzrost taryfy, która jest regulowana o kilka czy kilkanaście procent ma mały wpływ na ostateczna cenę gazu natomiast obniżenie ceny zakupu gazu ma ogromne znaczenie dla ostatecznego odbiorcy. Budowa infrastruktury nie prowadzi do wzrostu cen gazu, w długim okresie musi prowadzić do obniżenia cen gazu - powiedział prezes Jan Chadam.



Następnie prezentacje swoich firm i ich zamierzeń przedstawili menadżerowie NET4GAS, Eustream i Lietuvos Dujos odnosząc się zarazem mniej lub bardziej bezpośrednio do idei korytarza gazowego północ-południe oraz do połączeń Polski z Czechami, Słowacją i Litwą .



- Jeśli połączymy dostawy LNG to wtedy połączymy rynki . Jeśli mówimy o połączeniu się z terminalami LNG to mówimy o połączeniu się rynków i mówimy o łączeniu się dostawców z rynkami. Chodzi o to, żebyśmy mieli na tego typu działania 100 proc, poparcie ze strony politycznej - mówił Thomas Kleefus , prezes zarządzający NET4GAS, który ocenił, że rynek czeski, słowacki i austriacki będą za pięć lat jednym obszarem rynkowym.



Andreas Rau, członek zarządu Eustream, ocenił, że gazociąg Nord Stream zacznie działać w końcu tego roku, spadnie ilość tranzytu gazu przez Słowację i Czechy będą takim stołem obrotowym do przesyłania gazu po całej Europie. Docenił rolę Polski w promowaniu idei korytarza gazowego północ- południe.



- Muszę powiedzieć, że jestem wdzięczny polskim kolegom z Gaz Systemu, że oni zaczęli tą inicjatywę i należy to postrzegać jako wielki projekt, który będzie w końcu wdrożony, ale oczywiście moje doświadczenie mówi, że jeżeli projekt się nie zacznie to nie można go skończyć. (…) To jest duża i bardzo ambitna inicjatywa, która ostatecznie będzie kosztować od 3 do 4 mld euro. Jesteśmy w fazie wstępnej tego projektu, w fazie dyskusji inicjatywy, ale jest to bardzo konstruktywna i rozwojowa dyskusja - powiedział Andreas Rau, członek zarządu Eustream wskazując zarazem na opóźnienia w realizacji połączenia słowacko-węgierskiego o długości około 100 km i koszcie szacowanym na 100-150 mln euro, który ma być elementem korytarza północ- południe .